Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baza pod cienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baza pod cienie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 lutego 2014

Baza pod cienie po raz siódmy ...

Dokładnie jest to moja już siódma baza pod cienie opisywana na blogu. Prawie każda marka, która ma w swojej ofercie cienie do powiek posiada również bazę. Mimo posiadania ulubieńców w tej kategorii kolejny raz sięgnęłam po coś innego. Mam jednak wrażenie, że na tą chwilę kończę z próbowanie co nowego w trawie piszczy ponieważ generalnie to na co miałam chęć wypróbowałam choć nie o wszystkich pisałam. 

Tym razem padło na bazę pod cienie od Ingrid.
Pojemność: 6,5g
Cena: waha się od 7zł do 10zł
Dostępność: wyspy z kosmetykami, osiedlowe drogerie, allegro, sklepy internetowe ja swoją zakupiłam na ezebra.pl za ok 8zł (obecnie nie dostępna)






Produkt bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Do obietnic producenta dotyczących nawilżenia powiek ciężko jest mi się odnieść ponieważ najzwyczajniej w świecie nie zauważyłam jakichkolwiek zmian :). Z kartonika możemy wyczytać, że przeznaczona jest również do cieni sypkich i brokatów - moim zdaniem ciężko jest coś do niej tak o przyczepić jak się sypie i pyli - w tej kwestii odpada - na marginesie nie miałam jeszcze bazy kremowej co by mi sypkie cienie 'złapała' :) więc nie oczekiwałam cudów. 

+ podbija kolor cieni
+ nie roluje ich
+ wyrównuje koloryt powieki - dzięki temu, że nie jest transparentna ładnie stapia się z naszą skórą
+ cienie na powiekach trzymają się cały dzień
+ bardzo dobrze współpracuje z cieniami perłowymi
+ ułatwia rozcieranie i stopniowanie nasycenia
+ miękka konsystencja
+ przyzwoite opakowanie - szklany słoiczek z plastikową nakrętką bardzo dobrze wyglądają i się trzymają mimo codziennego użytkowania
+ wydajna - używam od 4mc i nie dotarłam jeszcze do połowy opakowania 
+ z czasem użytkowania nie zmienia swoich właściwości
+ cena - dobry produkt w bardzo niskiej cenie

+/- forma aplikacji - dla mnie ok jednak wiem, że niektórych może ona zniechęcić do zakupu

- dostępność 

Z bazy jestem zadowolona - przyjemnie mi się jej używa i mimo iż mam w zanadrzu artdeco to po Ingrid sięgam zdecydowanie częściej  - co do artdeco po pierwszy opakowaniu jakie zużyłam i używając później innych baz uważałam, że jest to produkt najlepszy w swojej kategorii niestety kiedy zakupiłam kolejne opakowanie moje wrażenia są skrajnie inne - obawiam się, że za pierwszym razem 'trafiła' mi się wersja nie na nasz rynek nie wiem jednak wiem, że to co teraz posiadam jest ok ale nie jest tą bazą jaka za pierwszym razem miałam - spotkałyście się z czymś podobnym w przypadku innych produktów? Co najciekawsze to pierwsza baza była zakupiona na allegro a druga stacjonarnie w Douglasie... ot taka dygresja. :) 

Podsumowując dobra baza w bardzo dobrej cenie. Czy do niej wrócę? Nie wiem - obecnie mam ochotę na powrót do bazy z  Avon ze względu na super wyrównywanie kolorytu powieki.

Jeżeli chcecie poczytać o pozostałych opisanych na blogu bazach zapraszam tu: klik

piątek, 11 października 2013

Bez bazy sie nie ruszam :)

Jeżeli na moich powiekach są cienie to jest i ona - baza pod cienie. 

Od kiedy odkryłam to 'cudo' nie potrafię się bez niej obejść. Cały czas poszukuję i testuję, nie poprzestaję na jednej firmie jestem niezmiennie ciekawa czy inna będzie lepsza i czy np. da się być jeszcze lepszą od poprzedniej. Dlatego tu KLIK możecie przeczytać o innych już wypróbowanych przeze mnie produktach. Jak trzy lata temu kupowałam pierwszą bazę to nie miałam zbyt dużego wyboru mimo, że to już nie była nowość. W tym momencie większość firm (jak nie wszystkie), które mają cienie do powiek posiadają w swojej ofercie bazy pod nie. Z Avon nie mogłoby być inaczej jednak i tak mam wrażenie, że dość długo trzeba było na nią u nich czekać. Nie jestem ich oddaną fanką, ale obok bazy pod cienie nie można przejść obojętnie przy okazji promocji :). 

Za całe 13 zł zakupiłam ładny mały szklany słoiczek. 
Zgrabnie, przyjemnie wyglądające dla oka opakowanie skrywa w sobie caałe 3g produktu. 



Dla zwolenników bardziej higienicznej aplikacji opakowanie nie przypadnie do gustu - dla mnie jest ok, lubię w ten sposób mieć zapakowaną bazę ponieważ umożliwia mi to zużycie produktu do dna :). 

To był chyba drugi katalog z możliwością zakupu produktu. Powoli zaczynały się pojawiać w sieci recenzje produktu, które były dość skrajne. Nie wiedzieć dlaczego za nim zaczęłam jej używać stwierdziłam, że będę w obozie na 'NIE' - i tak na początku było. Może to nastawienie bądź niestaranność w jej nakładaniu, ale byłam z niej kompletnie nie zadowolona, wszystko się rolowało co lądowało na powiekach, nawet kredki, które solo dawały radę w tym przypadku nie radziły sobie. Niemniej jednak z czasem było co raz lepiej. Okazuje się, że ten produkt lubi być 'stopniowany' przy nakładaniu - albo moje powieki zaczęły inaczej chłonąć takie specyfiki ;). Na początku zdarzało się, że z nią przesadzałam i to było najprawdopodobniej powodem niepowodzeń. Po dość słabym początku było co raz lepiej. Baza daje sobie radę nawet powyżej 30st 
Poniżej dowód na działanie: 
Tego dnia nic więcej niż okolica oczu dobrze nie wyglądała ;)



Produkt godny polecenia. Warto poczekać na promocję i zakupić w cenie ok 13zł (mniej więcej co trzeci katalog jest taka cena:) ) choć regularnie też jest warta swojej ceny czyli ok 23zł. Dobrze podbija cienie, ułatwia ich aplikację. Nie roluje się, w pełni czuję się nią usatysfakcjonowana. Jedyne ale jakie do niej mam to złe pierwsze wrażenie. 
Nie ważne jak się zaczyna a istotne jak się kończy. Po pięciu miesiącach użytkowania dobijam do dna - baza cały czas zachowuje swoje właściwości, sądzę że jeszcze do niej wrócę :). 

pozdrawiam
.biemi

środa, 16 stycznia 2013

Baza to podstawa!

Witam, w Nowym Roku. Mamy już połowę stycznia za sobą, a ja dopiero rozpoczynam rok na blogu. Lepiej późno niż wcale - jednak wiatry mi nie sprzyjały aby rozpocząć wszystko wcześniej. Jednak na dobry początek słów kilka będzie o bazie pod cienie. Zbieram się aby napisać o swoich ulubieńcach 2012, bardzo lubię czytać o tym co inne dziewczyny uważają za swoje 'naj' kosmetyki minionego roku bo dzięki temu mamy ściągę w pigułce co jest dobre :). 
Przechodząc do zamierzonego tematu, dodam coś od siebie o bazie pod cienie od Hean. Produkt zamknięty w prostym słoiczku - na opakowaniu brak informacji jak długo produkt od momentu otwarcia jest ważny - znajdziemy na nim jedynie datę przydatności czyli jak w moim wypadku dwa lata od dokonania zakupu. 



to co producent twierdzi:


Baza o kolorze delikatnego pudrowego różu z maleńkimi drobinkami - które niestety nie zostały uchwycone na zdjęciu. 



Bazę zakupiłam na allegro za ok 12zł z przesyłką - obecnie produkt trochę zdrożał i można go zakupić za minimum 17zł taka cena też zazwyczaj jest na stoiskach, na których baza jest dostępna - ale są miejsca, gdzie jest tańsza, ale to trzeba szukać i wiedzieć ja taniej niż za 12 zł nie znalazłam ;) 

Plusy i minusy produktu

+ ułatwia rozprowadzanie cieni
+ ułatwia ich rozcieranie
+ dobrze wydobywa kolor cieni
+ zdecydowanie wydłuża żywotność makijażu oka - u mnie cały dzień
+ bardzo dobra dla matowych cieni
+ bardzo miękka
+ łatwa aplikacja


+/- bardzo duża pojemność bo dostajemy w słoiczku aż 14g produktu - ja swoją używam(a mam tylko tą bazę) od lipca i nie zużyłam nawet połowy opakowania, z objętością jestem pół na pół bo nie lubię niekończących się produktów ;) szkoda mi wtedy zakupić nowy ;)

- zapach taki pudrowy babcino-kremowy - generalnie go nie czuć ale jak się wącha bazę to jest tak nie fajnie
- opakowanie delikatne - trochę tandetne - taki słaby plastik
- przy tej bazie przy perłowych cieniach niestety często moje powieki lubiły mieć 'zły dzień' 
- jak się ma niefart to lubi się rolować przy kącikach - bez względy jaką ilość się nałoży, czasem  po prostu czasem lubi sobie polecieć w kulki i się zrolować już po nałożeniu cieni - wygląda to wtedy jak nieestetyczny śpioch

Podsumowując dość dobra baza za dobre pieniądze, jednak pamiętając inne bazy jakie miałam przyjemność używać to cały czas baza od ARTDECO jest bezkonkurencyjna - a pisałam o niej TU. Polecam dla mało wymagających powiek. Nie jest to strzał w dziesiątkę a w mocną ósemkę :) .

pozdrawiam
.biemi

wtorek, 24 stycznia 2012

wielofunkcyjnosc poplaca - czyli kredko baza bazo kredka?

Produkty wielofunkcyjne są niezastąpione w momentach kiedy się przemieszczamy i są ograniczenia co do rzeczy, które mamy zabrać ze sobą. Produktem wielofunkcyjnym w moim przypadku jest biała kredka z Catrice. Zakupiona tylko w jednym celu - nakładania jej na linię wodną znalazła bardzo praktyczne zastosowanie jako bazy pod cienie. Na wielu blogach znajdują się wpisy o tym, że biała kredka może nam zastąpić bazę, jednak bardzo długo w to nie wierzyłam i trochę się obawiałam aby zaryzykować, że za twarde że tylko zważy że nie pomoże itd itp. Ale spróbowałam i nie pożałowałam, aplikacja nie należy do najprzyjemniejszych jednak nie ma tragedii. 
Co do samego produktu, prezentuje się następująco 





Jeżeli ktoś jest mi wstanie pokazać gdzie ta kredka ma gąbeczkę będzie mistrzem!! Ja do tej pory nie mogę jej odkryć ;) Nie wiem czy skuwka jest pomylona czy co, ale gąbeczki jak nie było tak nie ma ;) 
Kredka zakupiona w Naturze za ok 10zł.

U mnie po aplikacji prezentuje się to tak: nakładana niestarannie bo staranność jest tu nie potrzebna 


+ bardzo ładnie wydobywa kolor cieni - są intensywniejsze 
+ nałożone nie nikną na powiece 
+ żywotność cieni na powiece porównywalna do bazy Virtual
+ poręczna - łatwa aplikacja
+ bardzo dobrze się rozciera wg mnie przy rozcieraniu jest łatwiejsza niż Virtual
+ wielofunkcyjna - zabrana na wyjazd zastąpi bazę, rozjaśni wewnętrzne kąciki oka nałożona pod łukiem brwiowym ładnie podkreśli brew jak również może zastąpić standardową czarną kreskę na ciemnym cieniu wygląda super
+ dostępna w naturach 
+ wydajna - niska cena
+ łatwa w temperowaniu

jedynym minusem jest jednak konsystencja - jest dość twarda choć z drugiej strony jest miękka natomiast przy aplikacji na całą powiekę niestety ją 'czujemy'
nie użyjemy jej jako 'wyrównywacza' kolorytu powieki bo widoczny jest biały nalot

Podsumowując polecam wypróbować - nic się nie traci a można skorzystać niezbędnik podróżnika w minimalistycznej kosmetyczce :)


a Wy używacie białych kredek jako bazy? 
.biemi

poniedziałek, 23 stycznia 2012

baza bazie nie rowna

Przy całym szale zakupowo limitkowym z essencowych półek w ręce moje wpadła baza z serii YOU ROCK, mimo że to była edycja limitowana to ja jeszcze tą bazę widzę w swoich naturach w koszach wyprzedaż-owych. Cena ok 10zł. 

 

Kupiłam ją bo: po 1. chciałam zobaczyć jak się sprawdzi baza z pacynką 2. byłam ciekawa konsystencji, stwierdziłam, że wiele nie stracę. Jednak sądzę, że mogłam ją sobie oszczędzić i odpuścić. Bo nie warto. Tak samo jak czytam opinie o bazie dostępnej w regularnej sprzedaży to obie bazy nie zachwycają i nie ma szału. Uważam, że na rynku jest już taki wybór, że można mieć już wyrobione zdanie na temat takich produktów. W porównaniu z ARTDECO i Virtual to ta baza to żart. 
Nie przedłuża żywotności cieni
Nie podbija i nie wydobywa koloru
Nie zapobiega rolowaniu się cieni 

- wyrównuje koloryt powieki ale cóż z tego jeżeli pozostawiona sama sobie też się waży i roluje 
Dla tłustopowiekich stanowczo odradzam. 
Próbowałam używać go jako korektora pod oczy - też nie dobrze bo podkreśla niedoskonałości. 
Jedyną szansą na zużycie produktu jest używanie go punktowo na syfki. 
Może niektóre z Was są z niej zadowolone, jednak ja jestem zawiedziona. Mimo całej sympatii dla marki essence temu produktowi mówię  
nie.

.biemi

wtorek, 17 stycznia 2012

o bazach slow kilka - Artdeco

Było o twardości od Virtual, dziś będzie o miękkości od Artdeco. Jest to moja druga co do zakupu baza. Wszechobecne ochy i achy skłoniły mnie do spróbowania czegoś innego niż Virtual, z nadzieją, że może być tylko lepiej - w końcu o firmie Artdeco wiele dobre się pisze i mówi. Ja swoją zakupiłam na allegro za 22zł już z przesyłka - cena w drogerii 30/40zł więc zdecydowanie widać różnicę. Używam jej od niecałego roku naprzemiennie z innymi produktami bazowymi i już dotykam powoli dna i sądzę, że niecały miesiąc codziennego użytkowania ją już wykończy. 
 
Co do samego produktu - jest zamknięty w bardzo ładnym czarnym słoiczku 


Żywotność bazy to teoretycznie 24mc, dlaczego teoretycznie o tym wspomnę w zestawieniu 
+ i - 

Kolor bazy cielisty z lekkim brokatowym połyskiem


Z tą bazą bardzo się polubiłam, ponieważ na niej dużo lepiej trzymały się perłowe cienie, które nie do końca mnie lubią, a sądziłam używając bazy Virtual, że nie może być jeszcze lepiej ;).

Plusy i minusy wyglądają tak:

+ mięciutka - bardzo lekko się rozprowadza i szybko się wchłania
+ ładnie wyrównuje koloryt powieki
+ bardzo ładnie wydobywa kolor cieni
+ dzięki niej cienie nie nikną na naszej powiece
+ delikatny zapach, który wg mnie dodaje uroku temu produktowi
+ wygodne opakowanie
+ dostępność - na allegro za dobrą cenę - w Douglasie 'od ręki' za nieco większe pieniądze ;)
+ cienie wytrzymują cały dzień bez uszczerbku 
+ z tą bazą moje powieki rzadziej mają złe dni ;)

+/- przy codziennym użytkowaniu starczy na ok 7/8 mc

- w sumie jedyny ale jednak dość istotny, baza z czasem użytkowania wysycha i robi się bardziej 'tępa' nie jest to 'tępość' Virtualowa jednak zdecydowanie staje się twardsza niż na początku używania, nie zdarzyło mi się przez cały okres posiadania bazy pozostawić ją na dłuższy czas nie zamkniętej - więc sądzę, że to jest naturalne jej zachowanie przy otwieraniu i zamykaniu, również mam pewność, że produkt zakupiłam świeży i wiem że nie tylko ja tam mam. 
Niby jedno ale, ale zawsze ale, które nie do końca jest do przymknięcia oka. Ale w tym momencie mając do wyboru Virtual i Artdeco wybieram - Artdeco, ale tylko zakupione przez allegro, bo nie uważam, że jest warta drogeryjnej ceny. 

Podsumowując polecam bazę, podobnie jak z Virtual nie wiem czy do niej wrócę, kolejne testy pokażą czy znajdę coś lepszego w podobnej cenie .. Kobo i Hean mnie najbardziej ciekawią :)
pozdrawiam
.biemi

sobota, 14 stycznia 2012

dobra baza to podstawa .. czyli o bazach slow kilka

Korzystając z mniej więcej sprzyjającej aury za oknem, miałam możliwość pstryknąć trochę zdjęć, które nawet przyzwoicie się prezentują. Dlatego dziś padło na przedstawienie tego na czym bazuję przy robieniu makijażu oka :) Obecnie posiadam cztery produkty, które używam naprzemiennie. 


ARTDECO, Virtual, Essence i biała kredka z Catrice. Wyrażę swoją opinię o każdym z tych produktów w oddzielnych postach. Zacznę od bazy, która jest moją pierwszą z jaką miałam do czynienia, czyli z bazą Virtual. Zdecydowałam się na nią ze względu na swoją zabójczo niską cenę na allegro jak również masową sprzedaż - która jak widzę nadal się utrzymuje na podobnym poziomie co ponad rok temu. Przy pierwszym zakupie nie chciałam płacić nie wiadomo ile za produkt, o którego działaniu wiedziała tyle że tylko przedłuża żywotność cieni. W co kompletnie nie wierzyłam mimo wielu opinii na blogach, wizazu - ponieważ jestem posiadaczką nie dość, że opadających powiek to jeszcze tłuściochów niezmiernych, z tego też względu byłam do tego typu produktów bardzo sceptycznie nastawiona. No ale właśnie dzięki mojemu nastawieniu w moje ręce trafiła baza Virtual - zakupiona na allegro za 10,5 zł już z przesyłką - teraz są o całe 2zł droższe ;). 

 


Mam ją od ok roku i czterech miesięcy. Myślę, że przy użytkowaniu przez ten okres tylko tej bazy byłaby już wykończona, a tak to dopiero mam prześwity dna :) 


Teraz mam plan tylko jej używać, aby się nie zmarnowała ponieważ w maju mija jej termin przydatności a pozostałe moje produkty mają jeszcze dłuższy czas żywotności. Przechodząc do mojej opinii o produkcie. Baza zamknięta w małym przyjemnym plastikowym słoiczku. Za cenę 12zł otrzymujemy 5g produktu, które spokojnie starczą na rok do półtora roku codziennego stosowania - czyli tak na prawdę groszowa sprawa - a spróbować warto, ale o tym nieco niżej. 
Nie każdemu może przypaść do gustu, forma opakowania i aplikacji - prawdą jest że aplikacja nie jest najbardziej higieniczna z możliwych, ja jednak uważam że jeżeli aplikujemy produkt czystymi paluszkami na powiekę to nic złego nam się nie stanie ;) Produkt spełnia swoje najważniejsze zadanie - przedłuża trwałość cieni na naszych powiekach, w moim przypadku gdzie cienie tak naprawdę znikały teraz przy dobrych wiatrach nawet cały dzień wytrzymują w nienaruszonym stanie. Wiadomo, że każdego dnia nasza skóra nieco inaczej się zachowuje, ja sprawdziłam, że jeżeli moje cienie mają się zrolować to nie ważne jak dobrej bazy użyję to i tak się wszystko zepsuje - moje powieki czasem tak mają, że tłuszczą się 'bez powodu' nieco bardziej niż zwykle. 
Myślę, że zestawienie plusów i minusów najlepiej zobrazuje jaki to jest produkt :)

+ bardzo wydajny 
+ cena bardzo niska w stosunku do oferowanych nam baz z innych firm
+ naprawdę działa - przedłuża żywotność cieni,
+ bardzo ładnie wydobywa kolor cienia
+ dzięki niej cienie nie nikną na naszej powiece
+ bardzo łatwo rozprowadzają się na niej cienie
+ bez zapachowa
+ dobre wyrównuje koloryt powiek - może być używana solo właśnie tylko w tym celu
+ z niej prędzej cienie 'znikną' niż się zrolują w załamaniu
+ wygodne opakowanie
+ dostępność - na stoiskach Virtual i na allegro - cena jest tak niska, że nie szkoda zamawiać 1 produktu

- jest to jedyny minus, z którym ja się nauczyłam radzić - ale mam świadomość, że wiele dziewczyn może to zniechęcić - jest to jej konsystencja, baza jest twarda, w słoiczku nie jest to delikatny mus ani krem, tylko twarda zbita masa, która dopiero po nabraniu na palce i lekkiemu podgrzaniu staje się plastyczna i łatwa do aplikacji. 
Na początku jej użytkowania bardzo mnie to drażniło, natomiast z czasem po prostu się do niej przyzwyczaiłam. Po rozgrzaniu w palcach bardzo łatwo można ją rozprowadzić na całej powiece.

Podsumowując ja produkt bardzo polecam mimo jej konsystencji, nie wiele tracimy a możemy zyskać. Wg mnie idealna baza na początki z dobrym bazowaniem na powiekach. Nie wiem czy ją ponownie kupię - ponieważ jest tyle nowych baz, które zamierzam wypróbować, że nie wiem czy na nią starczy mi czasu :). Jednak jest to produkt, który dobrze mi się kojarzy i pozwolił na utrzymywanie cieni na moich powiekach. Zazdroszczę szczęściarą, które nie muszą używać baz, ale dla takich jak ja ktoś wymyślił takie cudeńka :)

Pozdrawiam
xxx
.biemi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...